W końcu odważyłam się zamieścić poniżej moje okropne nogi.
Bilans dziś :
bułka - 150 kcal
zupa- 100 kcal
Szybki krótki post, ale zawsze coś.
zamalowałam tło by ktoś się czasem nie zorientował. A wzór majtek też :) Jeszcze mama przypadkiem by tu wpadła a tu taka niespodzianka. Co to by było Matko Boska.
wtorek, 18 sierpnia 2015
środa, 12 sierpnia 2015
Wypadek
Ta długa przerwa niestety nie była spowodowana kaprysem , czy zawalaniem bilansów.
Jakiś czas temu niestety zdarzył mi się dość poważny wypadek. Mianowicie potrącił mnie samochód. Połamane zęby, wstrząśnienie mózgu, złamany nos i przez miesiąc bezwład szyi. Dochodzę powoli do siebie. Minęło trochę czasu, myślałam o was non stop. Nie miałam odwagi napisać tego posta ze względu na tak długą nieobecność. Zapomniałyście o mnie? Mam nadzieje że nie odwaliłyście jakiejś głupoty i nadal jesteście na tym świecie :)
Waga w szpitalu dobijała nawet do 43. Ze względu na te zęby piłam tylko płynne rzeczy. Teraz na szczęście mam je odbudowane i zaczynam żyć normalnie.
Przynajmniej mogę chodzić w krótkich spodenkach i nie musze zakrywać ran na nogach po cięciach, bo po wypadku moje nogi i ręcę wyglądały jak po przecinarce mięsa. xD Zostały mi sińce na nogach i ślady. Wypadek przykrył samookaleczanie. Nawet pielęgniarki jak mnie przemywały to nawet słowem się nie odezwały. Jeden plus całej sytuacji :D
Mówiłam wam jak bardzo nienawidze tego trądziku i wogle. Zaczęłam przyjmować witaminę A doustnie. Tzw. izotretynoinę. Rok kuracji + badania co miesiąc ( sieją spustoszenie w organizmie) i podobno mam się wyleczyć. Działa cuda jak mówią. Ale jest to takie silne działanie , że idzie krew z nosa, skorupa na ustach, zapalenie spojówek. Bo to tak silnie wysusza.
AKTUALNA WAGA : 46 i idzie w dół.
Z bilansem przyjdę niedługo.
Oglądacie Pretty Little Liars? Dzisiaj finał, dowiemy się kim jest A ! :DD
Jakiś czas temu niestety zdarzył mi się dość poważny wypadek. Mianowicie potrącił mnie samochód. Połamane zęby, wstrząśnienie mózgu, złamany nos i przez miesiąc bezwład szyi. Dochodzę powoli do siebie. Minęło trochę czasu, myślałam o was non stop. Nie miałam odwagi napisać tego posta ze względu na tak długą nieobecność. Zapomniałyście o mnie? Mam nadzieje że nie odwaliłyście jakiejś głupoty i nadal jesteście na tym świecie :)
Waga w szpitalu dobijała nawet do 43. Ze względu na te zęby piłam tylko płynne rzeczy. Teraz na szczęście mam je odbudowane i zaczynam żyć normalnie.
Przynajmniej mogę chodzić w krótkich spodenkach i nie musze zakrywać ran na nogach po cięciach, bo po wypadku moje nogi i ręcę wyglądały jak po przecinarce mięsa. xD Zostały mi sińce na nogach i ślady. Wypadek przykrył samookaleczanie. Nawet pielęgniarki jak mnie przemywały to nawet słowem się nie odezwały. Jeden plus całej sytuacji :D
Mówiłam wam jak bardzo nienawidze tego trądziku i wogle. Zaczęłam przyjmować witaminę A doustnie. Tzw. izotretynoinę. Rok kuracji + badania co miesiąc ( sieją spustoszenie w organizmie) i podobno mam się wyleczyć. Działa cuda jak mówią. Ale jest to takie silne działanie , że idzie krew z nosa, skorupa na ustach, zapalenie spojówek. Bo to tak silnie wysusza.
AKTUALNA WAGA : 46 i idzie w dół.
Z bilansem przyjdę niedługo.
Oglądacie Pretty Little Liars? Dzisiaj finał, dowiemy się kim jest A ! :DD
piątek, 22 maja 2015
Nie ma to jak wrócić !!!!!
I"m Back with a new motivation !
Przez te miesiące wiele się zmieniło, ja sama się zmieniłam, otoczenie wokół mnie również ciągle się zmienia. Szkoła, nauka... zaliczanie przedmiotów do których już nigdy nie wrócę itd.
Za dwa tygodnie wystawianie ocen w mojej szkole, a potem laba. Choć jak ja już odliczam dzień po dniu to zostało mi 7 razy do szkoły. Już mam praktycznie wolne bo co musiałam zaliczyć to zaliczyłam i właśnie o to w tym momencie natchnęło mnie na powrót tutaj. Bo ta piękna waga jaka ukazała się tutaj (44,5) więcej się niestety nie pojawiła. A to wszystko dzięki Wam, u mnie w szkole, klasie nie mam za bardzo motywujących ludzi. Wręcz demotywujących, zamiast pomagać mi, dopingować w dążeniu do perfekcji to wręcz namawiają do żarcia. Gdzie się nie ruszę to wszyscy jedzą. Ostatnio przeszłam na dietę bezglutenową i bez nabiałową (?), gdyż od pewnego czasu a dokładniej od września nie mogę sobie poradzić z trądzikiem. Udręka, w wakacje taka piękna twarz bez ani jednej krostki. Poszłam od września do liceum i jak na złość. Nigdy tak mnie nie wysypywało, próbowałam wszystkiego ok. 800 zł poszło na kwasy i kosmetyczkę , niezliczone godziny u dermatologa, maści i innego gówna. I co i gówno -.-
Jedyne co mi pozostało to ścisła dieta i tak o to państwu mówię że zaczęłam przez tydzień smarować twarz.... moczem, sikami , siuśkami, żółtym gównem w płynie -.- Do tego zostałam posunięta. Wypijam hektolitry wody po 3 butelki 1,5 litrowe ( by sie oczyszczać ) Jak na złość , co przyszło - okres . I dziękuje wszystko w pizdu. Ale teraz kończy mi się owa tragedia i w środę najpóźniej wracam do sików. -.-
Co ja robie ze swoim życiem...
Dobra teraz czas na popisanie o tłuszczyku;
Trzymałam restrykcyjną dietę przez jakieś 3 ostatnie tygodnie wytrzymałam bez słodyczy, ale wczoraj tracą wszelką nadzieję na ładną twarz kupiłam sobie moje ulubione draże. Nadstan pryszczy - taki sam.
A więc już głupieję...
Waga - chyba stoi, choć zauważyłam u siebie tak zwany syndrom kompulsywnego jedzenia. Jakby mnie opisywano tyle że nie jestem jakoś nadzwyczajnie kwadratowa. Potrafię się opychać przez 2 godziny - wieczorem -.- A od wstania z łóźka do godz. 15 nic nie jeść , ćwiczyć , biegać chudnąć 3 kilo, a przychodzi wieczór, rodzice opuszczają dom gdyż wychodzą na spacer z psem i zaczyna się krojenie chlebka, podjadanie wasy, wafli i to tonami. Ale już odkryłam w czym leży problem. Powiem tylko jedno , a konkretniej rzucę pewnym tytułem książki : ' Jak przestać się martwić i zacząć żyć'' - Dale Carnegie.
Od jutra daje do wglądu bilanse :) O kocham to , bycie tu, potrafię złapać motywacje, ster i wziąć się za siebie. Mam tyle Wam do poopowiadania , że to mało.
+ przychodzę z nowym wystrojem bloga :)
Liczę że o mnie nie zapomniałyście. Bo ja o Wam nie.
Przez te miesiące wiele się zmieniło, ja sama się zmieniłam, otoczenie wokół mnie również ciągle się zmienia. Szkoła, nauka... zaliczanie przedmiotów do których już nigdy nie wrócę itd.
Za dwa tygodnie wystawianie ocen w mojej szkole, a potem laba. Choć jak ja już odliczam dzień po dniu to zostało mi 7 razy do szkoły. Już mam praktycznie wolne bo co musiałam zaliczyć to zaliczyłam i właśnie o to w tym momencie natchnęło mnie na powrót tutaj. Bo ta piękna waga jaka ukazała się tutaj (44,5) więcej się niestety nie pojawiła. A to wszystko dzięki Wam, u mnie w szkole, klasie nie mam za bardzo motywujących ludzi. Wręcz demotywujących, zamiast pomagać mi, dopingować w dążeniu do perfekcji to wręcz namawiają do żarcia. Gdzie się nie ruszę to wszyscy jedzą. Ostatnio przeszłam na dietę bezglutenową i bez nabiałową (?), gdyż od pewnego czasu a dokładniej od września nie mogę sobie poradzić z trądzikiem. Udręka, w wakacje taka piękna twarz bez ani jednej krostki. Poszłam od września do liceum i jak na złość. Nigdy tak mnie nie wysypywało, próbowałam wszystkiego ok. 800 zł poszło na kwasy i kosmetyczkę , niezliczone godziny u dermatologa, maści i innego gówna. I co i gówno -.-
Jedyne co mi pozostało to ścisła dieta i tak o to państwu mówię że zaczęłam przez tydzień smarować twarz.... moczem, sikami , siuśkami, żółtym gównem w płynie -.- Do tego zostałam posunięta. Wypijam hektolitry wody po 3 butelki 1,5 litrowe ( by sie oczyszczać ) Jak na złość , co przyszło - okres . I dziękuje wszystko w pizdu. Ale teraz kończy mi się owa tragedia i w środę najpóźniej wracam do sików. -.-
Co ja robie ze swoim życiem...
Dobra teraz czas na popisanie o tłuszczyku;
Trzymałam restrykcyjną dietę przez jakieś 3 ostatnie tygodnie wytrzymałam bez słodyczy, ale wczoraj tracą wszelką nadzieję na ładną twarz kupiłam sobie moje ulubione draże. Nadstan pryszczy - taki sam.
A więc już głupieję...
Waga - chyba stoi, choć zauważyłam u siebie tak zwany syndrom kompulsywnego jedzenia. Jakby mnie opisywano tyle że nie jestem jakoś nadzwyczajnie kwadratowa. Potrafię się opychać przez 2 godziny - wieczorem -.- A od wstania z łóźka do godz. 15 nic nie jeść , ćwiczyć , biegać chudnąć 3 kilo, a przychodzi wieczór, rodzice opuszczają dom gdyż wychodzą na spacer z psem i zaczyna się krojenie chlebka, podjadanie wasy, wafli i to tonami. Ale już odkryłam w czym leży problem. Powiem tylko jedno , a konkretniej rzucę pewnym tytułem książki : ' Jak przestać się martwić i zacząć żyć'' - Dale Carnegie.
Od jutra daje do wglądu bilanse :) O kocham to , bycie tu, potrafię złapać motywacje, ster i wziąć się za siebie. Mam tyle Wam do poopowiadania , że to mało.
+ przychodzę z nowym wystrojem bloga :)
Liczę że o mnie nie zapomniałyście. Bo ja o Wam nie.
piątek, 13 marca 2015
Oficjalny wpis za tydzien.
pisze tylko żebyście sie nie martwiły, miał być wpis ze zdjęciami i wogle, ale odłożę to o tydzień. Miałam domowe problemy. Wszystko wyjaśnię wam za tydzień. Głodówka pół na pół była wiec przedłużam ją o tydzień. Buziaki *.*
sobota, 7 marca 2015
Głodówkę czas zacząć + post informacyjny
Witam.
Znalazłam sekundę czasu, przeczytałam Wasze komentarze i powiem ze swoje zdjęcie + zdjęcie platform ( o które prosiła jedna z czytelniczek) dodam w sobotę za tydzień.
Moja dieta jak zwykle 500 kcal, starałam się nie zawalać. Od jutra startuję z głodówką. Pewnie potrwa gdzieś tak tydzień ( ogranicze sie do
50/100 kcal, by zaatrapować ją chociażby cieniutkim obiadkiem.
Jak powrócą omdlenia to przerwę.
Trzymajcie kciuki. Moim celem jest 43.
ostatnio ważąc sie przez wodę zatrzymaną w organizmie znów wazylam cos ok.45,5 dlatego zastosuje coś ostrzejszego.
Trzymajcie kciuki i czekajcie na zdjęcia, w końcu
Issabella pro ana, blizny kolezanki widzialy i dogryzały nie zdając sobie sprawy chyba co robią, a na w-f noszę długi rękaw i długie spodnie ;)
Znalazłam sekundę czasu, przeczytałam Wasze komentarze i powiem ze swoje zdjęcie + zdjęcie platform ( o które prosiła jedna z czytelniczek) dodam w sobotę za tydzień.
Moja dieta jak zwykle 500 kcal, starałam się nie zawalać. Od jutra startuję z głodówką. Pewnie potrwa gdzieś tak tydzień ( ogranicze sie do
50/100 kcal, by zaatrapować ją chociażby cieniutkim obiadkiem.
Jak powrócą omdlenia to przerwę.
Trzymajcie kciuki. Moim celem jest 43.
ostatnio ważąc sie przez wodę zatrzymaną w organizmie znów wazylam cos ok.45,5 dlatego zastosuje coś ostrzejszego.
Trzymajcie kciuki i czekajcie na zdjęcia, w końcu
Issabella pro ana, blizny kolezanki widzialy i dogryzały nie zdając sobie sprawy chyba co robią, a na w-f noszę długi rękaw i długie spodnie ;)
niedziela, 1 marca 2015
44.5 !!! Da sie ? Da sie !
Szczęść Boże !
Nie miałam pojęcia że tak długo mnie tutaj nie było. Ten tydzień minął mi jak z bicza strzelił.
1. Takiej wagi nigdy nie widziałam, a głodna prawie wcale nie jestem.
2. Przyszły moje ukochane platformy.
3. Dostałam okres.
4. Wizyty u kosmetyczki przynoszą efekty.
5. Moje problemy z zaparciami narazie minęły.
6. Wreszcie idę na korki z matmy. Mam nadzieje że moja udręka i wrodzona tępota na lekcji wreszcie się skończy.
7. Rodzice o moim cięciu już dawnoo zapomnieli.
Niedługo znowu się pojawię.
Dzięki za troskę jest wszystko w jak najlepszym porządku, wzięłam się trochę za naukę, dlatego taka przerwa.
Bilans dzisiejszy;
sok marchew z sokowirówki - 50 kcal
ziemniaki z sosem - 100 kcal
Nie miałam pojęcia że tak długo mnie tutaj nie było. Ten tydzień minął mi jak z bicza strzelił.
1. Takiej wagi nigdy nie widziałam, a głodna prawie wcale nie jestem.
2. Przyszły moje ukochane platformy.
3. Dostałam okres.
4. Wizyty u kosmetyczki przynoszą efekty.
5. Moje problemy z zaparciami narazie minęły.
6. Wreszcie idę na korki z matmy. Mam nadzieje że moja udręka i wrodzona tępota na lekcji wreszcie się skończy.
7. Rodzice o moim cięciu już dawnoo zapomnieli.
Niedługo znowu się pojawię.
Dzięki za troskę jest wszystko w jak najlepszym porządku, wzięłam się trochę za naukę, dlatego taka przerwa.
Bilans dzisiejszy;
sok marchew z sokowirówki - 50 kcal
ziemniaki z sosem - 100 kcal
piątek, 20 lutego 2015
I'm back.
Nie pisałam miesiąc.
Czy jest lepiej , nie !
Moje odchudzanie wyglądało mniej więcej tak; Rano oczywiście nic, przyszłam ze szkoły i zaczęłam jeść , bo nie miałam motywacji. Ten blog jednak wiele mi daje, tak samo jak czytanie waszych wpisów.
Przeszłam zabieg chirurgiczny zęba. Było strasznie, wycinanie, łamanie, rozkrawanie wiertłem go na pół , trwało to 1,5 godziny , bo były komplikacje z wyciągnięciem ostatniego kawałka.
Mnóstwo sprawdzianów po feriach. Zero wolnego czasu. Po zabiegu leżałam tydzień plackiem i piłam jedynie jogurty. Moja waga wynosiła 44.9. Jednak wszystko musiałam zaprzepaścić. Teraz może ważę ok 46 ? Ale od soboty, czyli od jutra rano biorę się za siebie i to bez wymówek. Mam nową motywacje. Mianowicie w poniedziałek przychodzą moje ukochane platformy które zamówiłam i musze mieć do nich chude nogi <3
Postaram się obserowowanych regularnie odwiedzać.
+ przez stres przed zabiegiem itd. spóźnia mi się już 2 tygodnie okres. ;/ Chodzę do kosmetyczki na kwasy, może troszke lepiej wygląda ta twarz , ale ciągle wysypuje bo nie dostałam okresu.
Spokój najważniejszy. Mam nadzieje , że o mnie nie zapomniałyście. Buziaki ;* Niedługo znowu wpadne, najprawdopodobniej jutro wieczorem. Moje postanowienie.
Czy jest lepiej , nie !
Moje odchudzanie wyglądało mniej więcej tak; Rano oczywiście nic, przyszłam ze szkoły i zaczęłam jeść , bo nie miałam motywacji. Ten blog jednak wiele mi daje, tak samo jak czytanie waszych wpisów.
Przeszłam zabieg chirurgiczny zęba. Było strasznie, wycinanie, łamanie, rozkrawanie wiertłem go na pół , trwało to 1,5 godziny , bo były komplikacje z wyciągnięciem ostatniego kawałka.
Mnóstwo sprawdzianów po feriach. Zero wolnego czasu. Po zabiegu leżałam tydzień plackiem i piłam jedynie jogurty. Moja waga wynosiła 44.9. Jednak wszystko musiałam zaprzepaścić. Teraz może ważę ok 46 ? Ale od soboty, czyli od jutra rano biorę się za siebie i to bez wymówek. Mam nową motywacje. Mianowicie w poniedziałek przychodzą moje ukochane platformy które zamówiłam i musze mieć do nich chude nogi <3
Postaram się obserowowanych regularnie odwiedzać.
+ przez stres przed zabiegiem itd. spóźnia mi się już 2 tygodnie okres. ;/ Chodzę do kosmetyczki na kwasy, może troszke lepiej wygląda ta twarz , ale ciągle wysypuje bo nie dostałam okresu.
Spokój najważniejszy. Mam nadzieje , że o mnie nie zapomniałyście. Buziaki ;* Niedługo znowu wpadne, najprawdopodobniej jutro wieczorem. Moje postanowienie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















